WYDZIAŁY

Wiesław Myśliwski na UwB: „Cechą świata jest zwykłość”

Nawet starsi profesorowie UwB nie pamiętają tak zatłoczonej auli Wydziału Filologicznego,  jak podczas wtorkowego spotkania z pisarzem Wiesławem Myśliwskim.  Około pół tysiąca osób przyszło posłuchać, co ma do powiedzenia jeden z najwybitniejszych współczesnych prozaików i dramaturgów.

A tymczasem Wiesław Myśliwski nie zaczął od górnego C, ale od konkretu. Opowiedział o kolejkach w PRL, w których lubił stać.

- Bo w tych kolejkach ludzie tworzyli literaturę – wyjaśnił zaskoczonej publiczności, złożonej głównie ze studentów i licealistów, kolejki znającej raczej z przekazów - Stało w niej z 50 osób, przeważnie kobiety. Jak się stoi całą noc, to się nie milczy. Kobiety zwierzały się, opowiadały całe epopeje swojego życia. Słuchałem tej magmy językowej, konkretów ludzkiego życia.

Według Wiesława Myśliwskiego to konkret tworzy świat. Jest też podstawowym budulcem książek.

- Świat konkretów jest wiarygodny – powiedział. – W przeciwieństwie do uogólnień, które są tylko ślizganiem się po powierzchni. Ja nie raz siedzę nad konkretem, wydawałoby się najbardziej banalnym. A on jak pąk rozkwita. Pokazuje możliwości, których nigdy bym się nie domyślał. Cechą świata jest zwykłość. Niezwykłość się zdarza. Ta zwykłość najbardziej mnie interesuje, jest dla mnie największą tajemnicą, ten czas od momentu, gdy wstaniemy do chwili, gdy położymy się spać i czasem sen.    

Wiesław Myśliwski uważa, że właśnie w takich zwykłych zdarzeniach jak kolejka do sklepu, rodzi się literatura, która bierze się z „żywego ducha mowy”.

- Mowa była pierwsza, pismo jest wobec niej wtórne i sztuczne – mówił  podczas spotkania. – Duch mowy żywej jest duchem wolności. To wielki skarbiec, który odkrywa różne sensy.

Szukał tego ducha, przez 25-letni okres pracy jako redaktor pisma „Regiony”. Znalazł go m.in. w listach (z XIX i XX wieku) przesyłanych przez polskich emigrantów z Ameryki i Brazylii, w chłopskich testamentach, które półlegalnie wydostał pewien znajomy prawnik, m.in. z białostockich sądów i w suplikach, czyli skargach rolników z lat 50. Zdaniem Myśliwskiego literatura dzieli się na dwa rodzaje. Pierwszy związany jest z ideą, a więc ideowością. Ta literatura tworzona jest z jakimś zamierzeniem, tezą. Wywodzi się z opowieści awanturniczych. Liczy się z  fabułą, postaciami, epizodami. Zalicza się do niej powieści pisane dla rozrywki, kiedy autor zastanawia się co dodać, a co wyrzucić, żeby nie znudzić czytelnika. Drugi rodzaj wywodzi się od języka,  który prowadzi opowieść, narzuca jej rytm i formę, ustanawia świat.

-  Te książki są zawsze o tym samym, o ludzkim losie – mówił Wiesław Myśliwski, który pisze o rzeczach najbardziej elementarnych, o najniższym poziomie egzystencji. - Moje książki to różne warianty dróg poszukiwawczych. To jest dla mnie najciekawsze – poszukiwanie samego siebie, odpowiedzi na swój los, na cierpienie, na szczęście. Literatura według mnie zbliża nas do tajemnicy. Bo my nadal nic nie wiemy o człowieku i nie jest pewne czy kiedykolwiek coś będziemy wiedzieli. Nie ma ludzkiej masy, każdy człowiek jest odrębną tajemnicą. Niepowtarzalną. Nigdy kogoś takiego nie było i już nie będzie.

Organizatorami spotkania na uniwersytecie byli: Wydział Filologiczny UwB, Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” oraz Radio Białystok. Poprowadzili je Dorota Sokołowska z Radia Białystok i Marek Kochanowski z Instytutu Filologii Polskiej UwB. Spotkanie nie było długie, ponadgodzinne,  nie wystarczyło czasu na wszystkie pytania z sali, a było ich wiele. Jedno z ostatnich odwoływało się do dawnej wypowiedzi pisarza, w której przyznał, że kiedy zaczyna pisać książkę, nie wie o czym ona będzie.

- Gdybym wiedział o czym będzie moja książka napisałbym aforyzm – odpowiedział Wiesław Myśliwski. – Po co miałbym pisać 400 stron, jeśli mógłbym wszystko powiedzieć w czterech wersach. A czy pan może mi opowiedzieć o czym jest moja książka? – odwrócił pytanie. – Jeśli kogoś pytam o czym jest powieść i ten ktoś potrafi mi ją opowiedzieć, to już jej nie czytam. Po co? Już wiem. Czytam te, których nie da się opowiedzieć.

 

 Galeria zdjeć ze spotkania: tutaj