WYDZIAŁY

Największa nagroda? Kiedy zawodnik osiąga sukces.

Krzysiek Pietruczuk ma duszę społecznika.  Mało mówi o sobie, więcej – o idei, w którą się zaangażował. Umożliwia fanom piłki nożnej rozgrywanie amatorskich meczów. Na żywo, nie przed komputerem. Ten dwudziestopięciolatek od 2011 roku jest białostockim ambasadorem amatorskich rozrywek piłkarskich Playarena. To przedsięwzięcie ogólnopolskie Stowarzyszenia Liga Playarena. Krzysztof zajmuje się ligą w Białymstoku.  Poza tym – studiuje na UwB. Po ukończeniu studiów magisterskich na kierunku stosunki międzynarodowe, teraz kończy drugi kierunek: bezpieczeństwo narodowe.

- Jeżeli wybieram między swoimi korzyściami a korzyściami zawodników, zawsze wybieram zawodników – przyznaje. I nie widzi w tym nic dziwnego.

Kapitan UwB Team

Krzysztof gra w nogę od dzieciństwa: - Mój blok znajduje się przy samym boisku piłkarskim.  Praktycznie codziennie po szkole chociażby na godzinę spotykaliśmy się z kolegami na boisku, aby pograć. W wakacje bywało tak, że spędzaliśmy na murawie całe dnie z przerwami na obiad i kolację. To było moje ulubione zajęcie – i zostało nim do dziś. 

- O Playarena dowiedziałem się z internetu. Szukałem wtedy zespołu, z którym mógłbym grać. Trafiłem na UwB Team który ogłosił nabór zawodników. Wtedy to był zespół, w którym grali sami studenci UwB, a ja byłem jeszcze licealistą. Ale sprawdzili mnie i postanowili mnie przyjąć. Ten debiut był fantastyczny, bo strzeliłem  pięć bramek w jednym meczu. To do dziś jest mój najlepszy rezultat.

Z UwB Team gra do tej pory. To najstarszy zespół Playarena Białystok. Przygodę z zespołem zaczynał jako najmłodszy zawodnik w składzie, a od kilku lat  jest jego kapitanem. Ówczesny kapitał zespołu był także koordynatorem  rozgrywek Playarena Białystok. Krzysiek zaczął z nim pracować i tak połknął bakcyla.  Poczuł, że pomaganie innym może być równie satysfakcjonujące (jeśli nie bardziej), co gra w piłkę. Kiedy rok później kapitan UwB Team musiał wyjechać z Białegostoku,  powierzył zespół oraz białostockie rozgrywki właśnie Krzysztofowi. I tak jest do dziś.

- Jako kapitan wypuściłem już z naszego zespołu kilka generacji zawodników . Odradzamy się niczym feniks z popiołów – śmieje się.

Playarena? Zafascynowała mnie idea.

Ale zespół to nie wszystko. Krzysiek nie tylko sam gra, ale też umożliwia grę innym.

- Zafascynowała mnie ta idea, więc postanowiłem się w nią zaangażować. Pomysł polega na tym, by umożliwiać granie meczy w rzeczywistości, umawiając je przez internet. Kontaktujemy zawodników - amatorów piłki nożnej z całego miasta. Do rozgrywek mogą dołączyć wszyscy chętni, bez względu na wiek czy umiejętności. Dzięki uczestnictwu w rozgrywkach tworzone są zespoły które grają na nieznane wcześniej zespoły nawiązując tym samym nowe znajomości.

Mecze rozgrywają amatorzy, choć zdarzają się zawodnicy z profesjonalnej ligi futsalowej, czasem zawodnicy, którzy grali w szkółkach Jagiellonii. Wszystkich łączy jedno – są to fascynaci sportu, piłki nożnej, aktywnego trybu życia.

Krzysiek jest skromny i nie wspomina, że koordynowanie rozgrywek pochłania naprawdę dużo czasu i energii. W obecnym sezonie w meczach Playarena bierze udział ok. 300-400 mieszkańców Białegostoku. Mecze rozgrywane są na boiskach szkolnych. Dodatkowo organizowane są turnieje okazjonalne. Najlepsze drużyny z całego kraju grają w Mistrzostwach Polski Ligi Nike Playarena, a najlepsi zawodnicy trafiają do Reprezentacji Polski w piłce nożnej 6-osobowej, zrzeszonej w Europejskiej Federacji Minifutbolu

W tym sezonie w Białymstoku gra 28 zespołów.  W sezonie 2015/2016 w Białymstoku rozegrano 750 meczów. Liga Playarena Białystok to od 2012 roku jedna z najaktywniejszych amatorskich lig w Polsce. Wszystko to dzieje się w dużej mierze właśnie dzięki wielkiemu zaangażowaniu i aktywności Krzysztofa Pietruczuka.

- Promowanie rozgrywek, administrowanie nimi, kontaktowanie się z kapitanami, prowadzenie mediów społecznościowych dotyczących  rozgrywek czy organizacja różnego rodzaju turniejów i eventów  to tylko część zadań, które realizuję.  A jest to codzienna praca. Często brakuje mi czasu na moje własne sprawy, bo poświęcam je rozgrywkom, ale tak jest, kiedy ma się swoją pasję. Lubię mieć poczucie, że dzięki mojej pracy rozgrywki rozrastają się, że wspomagam zawodników  w osiąganiu ważnych dla nich celów. Kiedy nasz zawodnik osiąga sukces – to jest dla mnie największa nagroda.

Tak jak wtedy, gdy jeden z białostockich zawodników pojechał do Bayernu Monachium na międzynarodowy obóz piłkarski. Z całej Polski taki zaszczyt spotkał tylko kilka osób.

- Pewnie, że chciałbym być na jego miejscu, bo to jest przygoda życia. Akcje sponsorów Playarena, wspierające najlepszych, są niesamowitym przeżyciem oraz możliwością sprawdzenie piłkarskich umiejętności. Pamiętam akcję „The Most Wanted”, podczas której najlepsi zawodnicy z kraju wyjeżdżali na profesjonalne testy piłkarskie do Poznania. Pojechał też nasz zawodnik, 16-latek z Białegostoku. Po powrocie był szczęśliwy  bo brał udział nie tylko w testach, ale i profesjonalnych treningach, poznał wspaniałych ludzi. To robi wrażenie i niewątpliwie zostaje w pamięci na lata .

Choć Krzysiek chciałby być na miejscu wyróżnionych zawodników, na co dzień nie pracuje na siebie, tylko – na innych. Najbardziej cieszy się, gdy nasze miasto, zespół lub zawodnik  odniesie sukces. A tych było sporo. Najważniejsze z nich to m.in. zajęcie przez Białystok trzeciego miejsca pod względem aktywności  rozgrywając  ponad 1300 meczy,  trzykrotne zwycięstwo w Rankingu Miast,  zdobycie przez Superstar Team III miejsca na Mistrzostwach Polski Ligi Nike Playarena 2015 czy liczne sukcesy indywidualne zawodników chociażby podczas Mistrzostw Polski. Warto też  wspomnieć, że w klasyfikacji 10 najlepszych zawodników marca 2016 wszyscy byli reprezentantami Białegostoku

- Kocham to, co robię i jestem szczęśliwy, że mogę być częścią tego projektu.