Wystawy

WYSTAWA
MUZEUM WYDZIAŁU GEOLOGII UNIWERSYTETU WARSZAWSKIEGO
autorstwa Andrzeja Pelca


Wstęp.

Z nieba spadają kamienie, większe lub mniejsze. Najczęściej powodują one zjawiska meteorów, szczególnie w sierpniowe noce. Ludzie mówią wtedy o spadaniu gwiazd. W rzeczywistości spadają okruchy lodu lub kamyki wyparowując całkowicie w atmosferze. Rzadziej widzimy kule ogniste, czyli bolidy, po których lądują na Ziemi bryły skalne lub żelazne nazywane meteorytami. Jeśli jest ich wiele. Noszą one nazwę deszczu meteorytów. Ilość materii kosmicznej, która rocznie dociera do Ziemi, ocenia się na 400 tys. ton do kilku milionów ton. Tylko znikoma część dociera w postaci meteorytów. Nieliczne spadki są obserwowane i znajdowane. Większość ginie w otchłani oceanów. Największa ilość meteorytów znajdowana jest w lodach Antarktydy i Grenlandii (na lodzie znajdowane są łatwiejsze do zauważenia).
Wielkość znalezionych meteorytów jest bardzo zróżnicowana, waha się od ułamka grama do 60 ton (meteoryt Hoba). Najmniejsze, mikronowych rozmiarów drobiny nazywane są pyłem kosmicznym. Zauważa się go w składach różnego wieku, tylko w specjalistycznych badaniach. Na pewno do Ziemi dotarły jeszcze większe meteoryty, niż te które znaleziono. Świadczą o tym pozostałe po nich kratery. Największy z nich sprzed 65 milionów lat ma średnicę 180 – 300 km (krater Chicxulub, Jukatan, Meksyk).
Badania meteorytów sięgają pierwszej połowy XIX w. Zastosowanie mikroskopii polaryzacyjnej i analizy chemicznej w drugiej połowie XIX w. W badaniach meteorytów doprowadziło do ich dokładniejszego poznania i umożliwiło wprowadzenie pierwszych prób ich systematyki. Jest to ważna dziedzina wiedzy. Daje nam wgląd w materię kosmiczną. Badania spektroskopowe Słońca i planet mówią nam o ich składzie chemicznym, a niewiele o związkach chemicznych. Natomiast meteoryty dostarczają nam materiału rzeczywistego. Loty kosmiczne automatycznych sond, czy też lądowanie człowieka na Księżycu zintensyfikowały te badania.
Odkrycie związków organicznych w meteorycie Murchison (Australia, stan Victoria – spadek wrzesień 1969 r.) było bodźcem do nowych badań i spekulacji.
Także dzięki badaniom meteorytów można było opracować najbardziej prawdopodobny model budowy Ziemi, bo przecież nie mamy możliwości zajrzenia w jej wnętrze i pobrania stąd próbek.